Zimno dzisiaj – odruchowo zalewam wtedy rozgrzewające przyprawy. Tak jak odruchowo odwiedziłam rano mój ukochany las – a po powrocie usłyszałam w radiu jakie święto obchodzi dziś Świat 🙂
No i odruchowo nareszcie pobiegłam coś napisać! Bo jak nie pisać o Klawiterapii w taki dzień?
Temat dojrzewał tak naprawdę kilka dni. Zaczęło się na dobre w tamtym tygodniu gdy wzięłam udział we wspaniałym szkoleniu nt. tego jak radzić sobie z lękiem, strachem czy depresją oraz wszystkim co dotyczy problemów z psychiką.
Prawie 100% osób, które ostatnio do mnie dzwonią pytają o stres – czy Klawiterapia pomoże im się wyciszyć, uspokoić, lepiej spać itp.
Obserwuję, że coraz więcej w ludziach bólu psychicznego niż fizycznego, choć ten fizyczny w konsekwencji zaniedbania subtelnych sygnałów od umysłu i tak się prędzej czy później pojawia.
O przyczynach tak ogromnego wzrostu napięć psychicznych można by długo dyskutować ale ja wolałabym się skupić nad szukaniem rozwiązań 🙂 Co Wy na to?
Na zachętę powiem tylko, że te rozwiązania są niezwykle proste jednak nie zawsze i nie dla wszystkich są łatwe bo jak wiadomo – każdy jest inny i na różnym poziomie świadomości jak to się dzisiaj niu-ejdżowo mówi 😉
Myśli, Emocje, Oddech, Woda, Ruch, ŻYW-ność czyli jak sama nazwa wskazuje żywe jedzenie, niezwykle ułatwiają radzenie sobie w kwestiach zarówno związanych ze zdrowiem psychiki i ciała ale także ducha.
W trakcie terapii zawsze polecam swoim podopiecznym aby włączyli odpowiedni program żywienia i specjalnych ćwiczeń wspomagających terapię – to nieodłączna część całego procesu.
I uwierzcie coraz częściej słyszę od terapeutów, że nie pracują z osobami, które nie zamierzają zmienić nawyków żywieniowych.. ale to osobny temat 🙂
Miało być o Klawiterapii..
Właściwie fakt odczuwalnej poprawy nastroju i „luzu w głowie” jest najszybciej rejestrowanym efektem przez niemal każdego, kto zdążył odczuć na sobie efekt pierwszego „kontaktu” z klawikami w podstawowym układzie rozluźnienia korowo-ośrodkowego. Reakcje są różne, pojawia się coś w rodzaju zdziwionego uśmiechu, błogi wyraz na twarzy, rysy łagodnieją w oczach! Czasami ktoś sobie westchnie, czasami skomentuje „że straszny hardkor ale jak już odpuści to tak jakoś luźniej”.
I kiedyś zastanawiałam się czy to taki efekt wdzięczności i docenienia tego, że ten ból w końcu zniknął czy faktycznie jest luźniej 😉
Ale faktycznie – jest luźniej 🙂
A liczby i najnowsze doniesienia mówią same za siebie i już nie ma znaczenia wiek – cierpimy wszyscy – dzieci, młodzież, dorośli, osoby starsze. Jesteśmy rozchwiani, a strach i lęki paraliżują nas w codziennym życiu. Dosłownie zjada nas stres, a depresja jest już tak powszechna, że stanowi coraz większy problem zdrowotny i ekonomiczny. Wiąże się to dodatkowo z ogromnym spożyciem antydepresantów, leków przeciwpsychotycznych i psychotropowych, które stwarzają dodatkowe problemy zwłaszcza przy nieumiejętnym stosowaniu i częstej samowoli pacjentów.
Zawsze dobrze jest PRZED wdrożeniem takiego agresywnego leczenia spróbować wykorzystać własne rezerwy organizmu, wspomagając go uprzednio zmianą diety, dożywieniem, suplementacją i klawiterapią.

„Klawiterapia przywraca pełną homeostazę fizjologiczną układu nerwowego. Znosi napięcia nerwowe. Poprzez wywołanie sprawnego dokrwienia, następuje odtrucie i dożywienie, dotlenienie organizmu i przywraca się właściwe środowisko neurofizjologiczne okołonerwowe. Przywraca się sprawność nerwowego układu wegetatywnego i trawiennego, który stanowi swoistą „aptekę” dla organizmu człowieka. Należy pamiętać, że dobra kondycja zdrowotna zależy przede wszystkim od psychologicznej odporności na stres i dobrej kondycji układu nerwowego, który steruje całą fizjologią człowieka. Klawiterapia w zaburzeniach psychosomatycznych i czynnościowych reguluje zaburzone potencjały nerwowe i przywraca utracone przewodnictwo sygnałów nerwowych, czego nie osiągnie się w żaden inny sposób.”

„Warto wiedzieć, że wyżej opisane odreagowanie dla celów psychosomatycznych znosi w ponad 90% wszelkie rodzaje tych zaburzeń. Jeśli ktoś ma rozpoznanie diagnostyczne wykonane przez lekarza, konkretnie opisane zaburzenie typu psychosomatycznego (także infekcje) to należy starannie wykonać kilkakrotnie stymulację każdego punktu, wg podanej topografii i kolejności. Zabiegi odreagowania psychosomatycznego i algorytmy z siecią czynności należy wykonywać codziennie w czasie od 7 do 14 dni. Po każdym codziennym zabiegu trzeba wykonać akupresurę stopy i ćwiczenia gimnastyczne, szczególnie wieczorem. Gwarantuję stu% sukces trwałego odzyskania zdrowia.” Tak o metodzie pisze sam autor, dr Barbasiewicz.

No dobrze – a co po terapii?

Dla wytrwałych i pragnących wziąć odpowiedzialność za swój dobrostan psychofizyczny – 7 wskazówek z Instytutu Goodmana jak wzmocnić na codzień odporność psychiczną:

  • Praktykuj dbanie o siebie. Uwierz we własne możliwości i pamiętaj, że nikt nie zadba o Ciebie tak, jak ty o siebie sam, ponieważ nikt nie zna Cię tak dobrze i nie zna Twoich potrzeb lepiej od Ciebie.
  • Utrzymuj relacje z innymi ludźmi, relacje dodają siły, pewności i spokoju ale Ty też musisz włożyć wysiłek w ich utrzymanie.
  • Pisz dziennik, wylewanie emocji na papier jest cudowną metodą higieny umysłu, obniża silne reakcje ale też buduje bardzo pozytywny obraz świata i ludzi. Wylewaj nie tylko swoje żale i to jak się w danym momencie czujesz ale nade wszystko wyrażaj swoją wdzięczność! Z czasem za najmniejsze drobiazgi..
  • Ogranicz rozpraszacze uwagi tj. smartfony, laptopy etc., które odciągają Cię od tej chwili interakcji z własnym wnętrzem – to złodzieje czasu, a dodatkowo niebieskie światło działa negatywnie na mózg, wzrok i rozregulowanie całego układu nerwowego, a także hormonalnego i immunologicznego.
  • Zwracaj się do siebie bez oceny… do przeżywanych emocji podchodź z troską i akceptacją (jak do małego dziecka), odbuduj relację z „wewnętrznym dzieckiem” (swoją emocjonalnością). Być może tam zablokowane są pewne przeżycia. Osoby permanentnie rozłączone ze swoją emocjonalnością mają dużo większą trudność w zbudowaniu odporności psychicznej.
  • Energia idzie za uwagą, więc przyglądnij się bacznie jakiego rodzaju myślom poświęcasz swoją uwagę! Pamiętaj, że tylko TY decydujesz o czym myślisz i czy są to myśli negatywne czy pozytywne. Jeśli cokolwiek planujesz – owszem planuj cele długofalowo ale nie zapominaj o realizacji małych kroków! Osiąganie zaplanowanych, choćby najmniejszych wyzwań (będących ZAWSZE częścią większej całości) daje Ci ogromne zasoby energii. Zgodnie z powiedzeniem „oczy widzą, ręce robią” to faktycznie wykonana praca dodaje MEGA powera, ale pamiętaj, nie bądź dla siebie zbyt surowy w ocenie!
  • Korzystaj z porad specjalisty lub autoterapii. Psychoedukacja, szeroko pojęta samoświadomość i ciągłe kształcenie, połączone z samoobserwacją i uczeniem się samego siebie – to wszystko bardzo wzmacnia odporność psychiczną. Inwestycja w tzw. „zdrowego dorosłego”, który nie odcina się od swojej emocjonalności i podchodzi do niej z ciekawością i chęcią poznania bardzo procentuje w odbudowie kreatywności i odporności psychicznej.

Ułóż swoją indywidualną strategię z tych elementów – być może nie wszystko sprawdzi się w Twoim przypadku, wybierz zatem choć kilka.

Trzymam za Ciebie kciuki i niezmiennie zapraszam na KLAWITERAPIĘ.

I pamiętaj:

Potrzebujesz pomocy? Pomóż sobie sam 🙂